piątek, 1 lutego 2013

Rozdział 9

-Zaczynaj.-Powiedziałam.
-Przepraszam, jest mi trudno po rozstaniu z Perrie.
-Dlatego chciałeś zniszczyć moją przyjaźń albo teraz coś więcej tylko dlatego bo z tobą zerwała dziewczyna.?-Zapytałam oburzona.
-Nicky ja po prostu boję się że go zranisz.-Powiedział.
-I dlatego uważasz że jestem fałszywa?, a po drugie skąd wiesz że go zranię nie znasz mnie.-Powiedziałam.
-Wiem nie powiniem.-Powiedział.
-Ah zresztą nieważne.-Mruknełam i wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół i zobaczyłam dziwny widok. Mike, Niall i Liam tarzali się na ziemi Harry siedział na kolanach Louis'a a Emi... Czekaj wróć HARRY SIEDZIAŁ NA KOLANACH LOUIS'A.???-Spiorunowałam loczka wzrokiem.
-O proszę. Louis nie chodzimy jeszcze nawet 2 godzin a już zdrada.?-Zapytałam z przekąsem. On szybko zrzucił zdezorientowanego Harry'ego.
-Nicole to nie tak my tylko...-podeszłam i pocałowałam go czule w usta.
-Nie tłumacz mi się.-Zasmiałam się.
-Boże, ty masz tak zajebiste usta że mógłbym całować je dniami i nocami.-Mruknął Lou.
-Mmm słodko.-Powiedziałam.
-Zaraz się zeżygam.-Mruknął Niall.
-A właśnie to kiedy.?-Mrukneła Em.
-Nie długo.-Powiedział Liam.
-Nie męczy was to.?-Zapytałam.
-Męczy ale jak mamy to powiedzieć.?-Zapytał Niall.
-Ale co powiedzieć.?-Zapytał lekko ziirytowany Lou.
-Nic kochanie a zresztą dowiesz się nie długo.-Mruknełam.
-Mhm.-Zamruczał mi do ucha jak mały kociak. Louis usiadł na kanapie a mnie pociągnął na swoje kolana. Uśmiechnełam się zwycięsko do Harry'ego. On tylko przewrócił oczami i pocałował Em w polik. Wtuliłam się w Lou on mnie objął. Zayn, Mike, Liam i Niall gdzieś wyszli, więc zostałam tylko Lou, loczek, Em i Ja.
-Co robimy.?-Zapytała.
-Nie wiem.-Mruknełam.
-Twit'cama.?-Zapytał Lou.
-Spoko przyniosę laptopa.-Mrukneła. Po chwili wróciła włączyła kamerkę. Twit'cam się zaczął.
-Hej, co tam u was.?-Krzyknął Harry.
-Boże Harry oni cię usłyszą nawet kiedy powiesz coś szeptem.-Powiedział Lou.
-Jak widzicie jest u nas Harry i Louis z One Direction.-Powiedziałam głośno. Harry spojrzał na nas z niedorzewianiem. Lou tylko pocałował mnie w policzek.
-No to ja będę czytać pytania.-Powiedziała.-No więc pierwsze pytanie, Nicole czy Louis to twój chłopak.?
-Tak.-Powiedziałam i pocałowałam Lou w usta ale on mnie pociągnął i spadliśmy z kanapy. Musiało to prze komicznie wyglądać.
-Yhh teraz same komentarze pasujecię do siebie itp.-Powiedziała z wyrzutem.
-Serio.?-Wychyliłam się spot kanapy.
-Serio,serio zero hejtów.-Powiedział lekko zdziwiony Harry.
-Każda moja dziewczyna miała masę hejtow. -Powiedział Lou
Ja tylko pokiwałam głową.
-Zaraz wracam.-Powiedział Lou.
-Mhm.-Mruknełam.
Po chwili przyszedł z chrupkami. Usiadł koło mnie i zaczął mi się przyglądać. Spojrzałam na niego z głupią miną a on się zaśmiał. Zbliżyłam się do niego i już miałam go pocałować ale zabrałam mu chrupki. Zdezorientowany na mnie spojrzał. Reszta dalej prowadziła rozmowę a my się bawiliśmy. Louis się do mnie zbliżał nie odrywając wzroku od moich oczu. Już miał zabrać chrupki ale ja pociągnęłam go że wpadł na mnie i spadliśmy z kanapy znowu. Louis zaczął mnie łaskotać. Śmiałam się w niebo głosy i nie mogłam przestać. Dopóki....

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Rozdział 8

Już od 3 godzin jestem w Londynie. Louis ciągle do mnie wydzwania. Siedzę teraz razem z Em w salonie. Znów zadzwonił telefon.
-Odbierz może to coś ważnego.
-Nie, przestań chciał zakończyć naszą przyjaźń, więc ją zakończył.
-Ale to wina Zayn'a.
-No i co, jeśli uważa mnie za fałszywą, zadufaną w sobie dziewczynę to niech spada.
-Zayn mu namącił w głowie.
-To go nie usprawiedliwia.
-Przestań być taka uparta.
-Ja nie jestem uparta.
-Jesteś.
-Nie.
-Tak.
-Nie jestem.
-Jesteś.
Tu już nie odpowiedziałam. Miała rację. Telefon przestał dzwonić. Zaczął teraz dzwonić. Dzwonek do drzwi. Spojrzałam zdziwiona na Em. Ona tylko wzruszyła ramionami. Poszłam otworzyć. Stał tam Mike, Tom, i reszta chłopaków.
-Co wy tu robicie.?-Zapytałam.
-Niespodzianka.!-Powiedział nie pewnie Mike.-Nie wiem dlaczego wróciłaś to pewnie George kazał ci wracać. Więc oni przyjechali do nas na 3 dni albo dłużej.-Powiedział z uśmiechem. Ja nie wiedziałam co powiedzieć miałam jedynie taką minę O.O. I zamknęłam im drzwi przed nosem.
-Emilia!! Czemu ja mam takiego pecha.-Krzyknęłam.
-Nie wiem, kto przyszedł.?
-Mike i reszta.
-Harry też.?-Pisneła i pobiegła.
-OMG.-Powiedziałam. Położyłam się w dość dziwny sposób. Nogi miałam na oparciu a głowę wiszącą.
-Nicole!, co to było przed drzwiami.-Wrzasnął.
-Nic.-Mruknełam.
-Emila poszła pokazać ich pokoje. Tom idzie na zwolnienie 5-dniowe.
-Spoko.
On już nic nie powiedział. Wstałam i skierowałam się w stronę swojego pokoju. Po chwili doszłam.
-Nicole bo jest problem. Brakuje jednego pokoju i Louis by spał z tobą.-Powiedziała nie pewnie.
-Że jak.?-Powiedziałam. Później tylko wzruszyłam ramionami. Leżałam na łóżku. Na plecach.
Po chwili przyszedł Louis z walizką nie pewnie na mnie spojrzał, zamknął drzwi i wszedł ze swoją walizką dalej. Obserwowałam każdy jego ruch. Kiedy położył swoją walizkę stanął i patrzał na mnie. Miałam ochotę się na niego rzucić. Ale to on zerwał ze mną przyjaźń. Nie ja z nim. Nie pewnie usiadł na łóżku. Tuż obok mnie.
-Przepraszam.-Powiedział. Ja nic nie odpowiedziałam.-Nie chciałem cię zranić.
-Ale to zrobiłeś.
-Wiem jestem dupkiem że wogóle mogłem o tym pomyśleć tak o osobie którą chociaż znam nie całe 3 dni zależy mi na niej.-Powiedział na jednym tchu. Później tylko złapał się za usta i kręcił na "Nie" głową.
-Czekaj czekaj powtórz.-Powiedziałam z chytrym uśmiechem. On tylko znów poruszył głową. Usiadłam i pociągnęłam go ku sobie. On bez żadnych problemów się przesunął.
-Powtórz.-Mruknełam mu do ucha TYM głosem. On wzdrygnął i położył mnie na łóżku i był na de mną. Zaczął mnie całować.
-Zależy mi na tobie. Bardzo.-Mruknął.
-Mi na tobie też.-Mruknełam mu do ucha. Znów wdrygnął. Ja się tylko zaśmiałam. On mnie pocałował w usta dość namiętnie. Ja mu odzwajemniałam pocałunki.  Do pokoju wbiegł Harry.
-Pogodzili się Wooohooo.-Zaczął się drzeć. Do pokoju wbiegła cała reszta.
-No to Lou możesz już pójść spać do pokoju gościnnego.-Zaśmiała się Em.
-Że jak.?-Krzyknęłam.-Powiedziałaś że nie ma wolnych pokoi.-Dodałam.
-No bo nie ma, tam śpi Zayn.
-No to Louis zostaje u mnie. -Powiedziałam zadziornie się do niego uśmiechając. On tylko cmoknął mnie w nos i powiedział.
-Głupek.-Powiedział.
-No ale twój.
-Mój, mój.-Powiedział.
-Czyli wy jesteście razem.?-Zapytał Liam. Louis w odpowiedzi mnie pocałował w usta.
-To trzeba to oblać.-Krzyknął Harry. Zayn stał w drzwiach i patrzął się na nas z złością.
-Ym możecie zostawić mnie i Zayn'a na chwilę samych?.-Zapytałam.
-Nie bo się pozabijacie.
-Nie przesądzaj.
-Okey chodzcię.-Powiedział Niall.
Louis się nie ruszył z miejsca.
-Lou.-Powiedziałam. On spojrzał na mnie ja pokazałam mu głową że ma wyjść.
-No wiesz co.?-Powiedział.
-Też cię kocham, ale spadaj.-Powiedziałam.
Wiedziałam że ta rozmowa będzie trudna.

niedziela, 27 stycznia 2013

Rozdział 7

Obudziłam się z okropnym bólem głowy. Obok mnie leżał Lou. Był ubrany tak jak wczoraj. Odwróciłam się do niego że twarz miałam naprzeciwko jego.
-LouLou.-Budziłam go.
-Nikuś,co się stało.?-Zapytał otwierając swoje oczka.
-Źle się czuje.-Mruknełam z chrypą.
-Już zaraz ci coś przyniosę.-Mruknął zaspany.-Przykryj się.-Dodał i wyszedł. Położyłam się na plecach. I przykryłam się po sam nos. Po 15 minutach przyszedł Lou z jakimiś tabletkami.
-Ja nie lubię tabletek -Mruknełam zakrywając usta kołdrą.
-Nikuś nie wygłupiaj się masz.!-Powiedział i dał mi do ręki tabletki a do drugiej wodę. Spojrzałam na nie go błagajacym wzrokiem.
-Nie.-Powiedział.
-Proszę.-Płakałam, błagałam. Ale się nie ugiął. Wzięłam jedną tabletkę i ją połknełam.
-I co przeżyłaś.-Powiedział złośliwie.
-Lou, spadaj na drzewo.-Powiedziałam.
-Nawet jak jesteś chora wyglądasz pociągająco.-Chciał mnie pocałować ale ja położyłam palec na jego ustach.
-Zaraziż się.-Ledwo co powiedziałam.
-Przeżyje.-Mruknął.
-Nie możesz być chory Louis.-Powiedział ktoś za nami. Louis się odwrócił. Stał tam Liam.
-Yhh no dobra.-Powiedział. Usiadł obok mnie.
-Proszę.-Powiedział Liam. Podając mi termometr. Włożyłam sobie go i się położyłam.
-Co tam mała.?-Spytał Zayn.
-Zjeżdżaj wielki.-Mruknełam.
-Widzę że sobie nie pośpiewamy, wróbelku.-Powiedział złośliwie siadając na parapecie.
-Daruj sobie Zayn.-Warknełam.
-Oh przepraszam że cię uraziłem.-
Warknął.
-Kurwa jak ty coś do mnie masz to powiedz, a nie Kurna jakieś pieprzone pretensje do mnie masz.-Warknełam.
-Mam, wiesz i to pełno.-Wrzasnal i  Trzasnął drzwiami. Już go nie było.
-Przepraszam za niego.-Powiedział Liam i wyszedł.
-Kretyn.-Mruknełam.
-Oj ma zły dzień, dziewczyna z nim zerwała.-Powiedział.
-Nie musi się na mnie wyżywać.-Warknełam.
-Oh przestań.-Mruknął kładąc się obok mnie.-Daj mi ten termometr.-Dodał. Wzięłam i wyjełam go.
-Nie masz temperatury.-Powiedział.
-Mhm.-Mruknełam i wtuliłam se w Lou. On mnie zaczął głaskać mnie po plecach. Po chwili zasnełam. Obudziła mnie rozmowa.
-Louis ty jej prawie nie znasz.-Warknął chyba Zayn.
-Ale mi się podoba albo nawet coś jeszcze. Zaakceptuj to.-Powiedział Louis. Nadal mnie głaszcząc.
-Ona mogłaby mieć każdego.-Warknął.
-Przestań.-Powiedział.
-Lou ja chcę cię tylko uchronić.-Powiedział.-Perrie jest taka sama jak Nicole Fałszywa, patrząca tylko na siebie.-Dodał. Bolały mnie jego słowa.- Przemyśl to dobrze ci radzę.-Powiedział. Chyba wyszedł bo usłyszałam zamykanie drzwi.
-Ty nie jesteś taka sama jak ona.-Szepnął mi do ucha.-Prawda.?-Zapytał nie pewnie. -Tak myślałem.-Mruknął wziął swoją rękę którą mnie głaskał i wyszedł. Automatycznie otworzyłam oczy. Po cichu wyszłam z pokoju. Wyszłam na schody i usłyszałam tylko część ich nowej rozmowy.
-Masz rację, muszę zakończyć tą przyjaźń.-Warknął Lou. Wbiegłam do góry i od razu do pokoju Em.
-Pakuj się.-Warknełam z łzami w oczach.
-Nicky co się stało.?-
-Pakuj się.-Warknełam.
Do góry wbiegł Louis i od Zayn.
-Nicole. Ja nie chciałem.-Powiedział Tomlinson. Ja tylko spojrzałam na niego i go ominęłam. Łzy zaczęły spływać mi po policzkach. Wyjełam swoją walizkę i zaczęłam wrzucać do niej ubrania. Louis stał w drzwiach.
-Wyjdź z stąd.-Warknełam.
-Nicole błagam cię.-Prosił mnie.
-Nie musisz zrywać naszej przyjaźni zrobię to za ciebie.-Warknełam z łzami.
-Ja ci to mogę wytłumaczyć.-Powiedział.
-Nie chcę twoich głupich wytłumaczeń.- Warknełam wyszłam z pokoju i razem z Emila wyszliśmy z domku.

Już na zawsze....

__________________________________________________________________________
I jest 7 zapraszam :* komentujcie !!!!!!!

Rozdział 6

Schodząc na dół usłyszałam jak ktoś chyba Lou i Niall rozmawiają.
-I co podoba ci się Nicky.?-Zapytał Niall.
-No fajna jest.
-Serio.?
-Dobra, okey, jest zajebista.
Pewna siebie zeszłam na dół. Wszyscy już siedzieli. Tylko obok Louis'a było wolne miejsce. Niechętnie tam usiadłam było strasznie mało miejsca. Musiałam położyć głowę na kolanach Louis'a a nogi o poręcz. Widać było że się zdziwił. Ale ja to olałam.
-Nicole, idziemy dzisiaj do SPA .?-Zapytała.
-Mhm, a kiedy.?-Zapytałam.
-No 16.
-Spoko.
Zayn włączył jakiś Horror. Miałam ochotę go zabić. Był na serio straszny. Louis zaczął głaskać mi włosy. Harry przytulał Em. Niall do Liam'a. A Zayn do Mike.
-Nie wchodź tam.!-Mówił Zayn. Dziewczyna w filmie zaczęła otwierać drzwi a tam.... Zjawa. Pisnełam i wtuliłam się w Nogi Lou.
-Cii.-Szepnął Lou nadal głaszcząc mnie po głowie. Po 40 minutach.Kiedy film się skończył. Nadal leżałam w tej samej pozycji.
-Nicole chodź idziemy.-Mrukneła.
-Nie chce mi się tu jest tak wygodnie.-Powiedziałam przyciągając się jak kot.
-No ciekawe dlaczego.?-Zapytała się. Ja się tylko zaśmiałam. Usiadłam i się rozglądnełam. Wszyscy spali oprócz mnie i Em.
-Ej mi się jednak nie chce iść do tego SPA.-Szepnąła.
-Serio.?-Pisnełam cicho.
-No idziemy na zakupy.
Ja tylko westchnełam. Poszłam ubrać kurtkę i buty. Tak samo jak Emilia. Wyszliśmy i zamknęliśmy dom.
-To gdzie teraz.?
-Przed siebie.
I to był jeden wielki błąd. Zabłądziliśmy. Chodziliśmy w kółko.
-Nogi mnie bolą.-Jęczałam.
-Mnie też.
Pytaliśmy się przechodniów ale nikt nam nic nie powiedział.
-Zero zrozumienia na tym świecie.
-Wydarłam się.
Po chwili zaczął padać deszcz, burza i śnieg.
-Aaaaa zimno mi.-piszczałam razem z Emi.
-Ja chcę do domu.!-Krzyknęłam.
-Ej masz telefon.?-Zapytała.
-Nie.-Westchnełam.
-Yhh jestem cała mokra.
-No co ty.?-Powiedziałam sarkastycznie.
-Mam dość.-Powiedziała.
-Kurna musiałaś chcieć iść na te głupie zakupy.-Wrzasnełam.
-Czyli to moja wina, tak.?-Krzyknęła.
-No nie moja.
-A żebyś wiedziała.
-Yhh nie ważne. Przepraszam.
-Ja ciebie też.
Po chwili usłyszeliśmy swoje imiona. Zaczęłam biec wtamtą stronę. Zobaczyłam Louisia,loczka i mojego brata.
-Louis, Harry Mike.-Krzyknęłam szczęśliwa. Zaczęliśmy biec ku sobie. Mike mnie mocno przytulił. Potem wtuliłam się w Louis'a.
-Martwiłem się.-Szeptał mi do ucha. Ja go tylko mocniej przytuliłam. Przyjechali samochodem więc weszliśmy do niego. Mike prowadził. Ją siedziałam na kolanach Lou a przyjaciółka na Harry'ego. Byłam bardzo zmeczona że pochwili zasnełam.
***Oczami Louis'a***
Nicky zasneła. Zacząłem się bujać. Em chyba też zasneła.
-Zasneły.?-Zapytał Mike.
-Tak.-Powiedzieliśmy równo.
-Pewnie się przeziębiły.
-Na pewno są mokre do suchej nitki.
-No właśnie. W tym domku powinny być jakieś leki.
Po chwili dojechaliśmy do domu. Wziąłem Nicole. Na ręce i poszedłem z nią do jej pokoju. Przebrałem ją w pidżame i położyłem do łóżka. Miałem już wychodzić ale usłyszałem jej głos.
-Louiś,  zostań tu ze mną.-Powiedziała.
-Dobrze.-Położyłem się obok niej.
-Zaśpiewaj coś.
Zacząłem śpiewać Truly Madly Deeply. Po chwili zasneła.
__________________________________________________________________________
Strasznie krótki. 7 będzie dłuższy. :* komentujcie !!!!!!

Rozdział 5 część 2

Wyszliśmy z pokoju. Louis ciągle mnie obejmował.
-Louis ja idę się przebrać.-Powiedziałam.
-Ja idę z tobą.-Powiedział.
-No to chodź.-Powiedziałam. Weszliśmy do mojego pokoju. Louis usiadł na łóżku a ja mu na kolanach.
-Puścisz mnie.?-Zapytałam.
-Coś za coś.-Powiedział. Ja tylko go cmoknełam w usta ale on swoimi zębami złapał moją warge i nie pozwolił mi się oddalić. Zaczął mnie namiętnie całować. Ja wszystkie pocałunki oddawałam. Wykorzystując sytuację szybko wstałam wzięłam ciuchy i uciekłam do łazienki.
-Ej.!-Krzyknął Louis.
-Też cię kofam.-Krzyknęłam. Ubrana, umyta i uczesana. Wyszłam z łazienki. Louis chyba sobie poszedł bo go nie było w pokoju. Kiedy wychodziłam z pokoju ktoś mnie pociągnął do tyłu i zamknął drzwi. Zakrył mi usta swoimi. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Louis'a.
-Ciebie pojebało.?-Wydarłam się.
-Oj no przepraszam nie miałaś się przestraszyć.
-Spadaj.-Powiedziałam i wyszłam z pokoju. Schodząc na dół. Louis do mnie podbiegł i wziął mnie na barana.
-Louis, kretynie puść mnie.
-Oo widzę że przezwiska się zaczęły.-Zaśmiał się.
-Puść mnie.-Warknełam.
-Nie.-Powiedział.
-Louis no.-Westnechnełam.
On to zignorował. Weszliśmy do kuchni. Przy stole siedzieli wszyscy oprócz nas. Louis mnie postawił na ziemi. A ja usiadłam obok Zayn'a.
-Co tam.?-Zapytałam.
-Dobrze, Nicole mam do ciebie prośbę umowiłabyś mnie z...-Spojrzałam tam gdzie Zayn. Louis się mi przypatrywał kiedy zobaczył że na niego patrzymy udawał że je.
-Z Alice.-Dodał śmiejąc się. Ja jedynie zrobiłam facepalma.
-Spoko.-Powiedziałam śmiejąc się. Zaczęłam jeść. Zrobiłam sobie kanapkę z nutella.
-Co dzisiaj robimy.?-Zapytał Harry.
-Możemy zrobić zapoznawczy wieczór.-Powiedziała. Rozmawialiśmy o tym dopóki zadzwonił mi telefon. Niall mi go podał bo miał obok. Dzwonił mój menedżer.
-Ouu.-Mruknełam.
-Men dzwoni.?-Zapytała.
-Tsa mam przesrane.-powiedziałam. A Em się zaśmiała.
-Halo.-Powiedziałam.
-CO TY ROBISZ W NORWEGII.!-Wydarł się George.
-Ja jestem na wakacjach.
-Jakich wakacjach.?-Wrzasnął.-Masz wracać do Londynu.
-Nie zostanę tu jeszcze z 5 dni.
-4.
-5.
-3 plus razem z Emil idziecie do szkoły.
-NIE,!! wrócę nawet dziś ale tam nie pójdę.-Powiedziałam.
-Koniec rozmowy, za 3 dni się widzimy, na razie.-Powiedział.
-Pa.
Wszyscy patrzą na mnie wyczekująco.
-Więc.-Zapytała Em.
-Więc mamy problem.
-Yhh jaki.? Co on wymyślił.?.
-Idziemy do szkoły i wracamy za 3 dni.-Powiedziałam waląc głową o stół.
-Nieee.-Jękneła robiąc to co ja.
-Nicole tata dzwoni.-Powiedział nie pewnie Mike.
-CO.?
Mike podał mi telefon.
-Cześć tatku.-Powiedziałam.
-Hej skarbie, możesz mi wyjaśnić CO TY ROBISZ W NORWEGII.?
-Yyy ja no wyjechałam na wakacje.
-George wie.?
-No teraz już tak.-Powiedziałam.
-Yhh nie ważne.-Powiedział.
-Muszą kończyć pa.
-Narazie.
Oddałam mu telefon. Wstałam i poszłam w stronę schodów.
-Nicky.?
-Ta.?
-Wszystko ok.?
-Tsa.-Powiedziałam.
-Zaraz będziemy oglądać film.
-Spoko, ją idę do siebie.- Powiedziałam i skierowałam się do pokoju kiedy już tam doszłam rzuciłam się na łóżko. Głowę miałam w poduszce. Usłyszałam jak ktoś wchodzi i siada na łóżku.
-Kim kolwiek jesteś, wyjdź.-Powiedziałam.
-Nawet ja.-Powiedział mi bardzo znany głos.
-Zwłaszcza ty, Tomlinson.-Warknełam.
-Nicky przepraszam.-Powiedział.
-Żeś się postarałeś.-Mruknełam odwracając się. Louis siedział obok mnie. Ja leżałam na plecach.
-Proszę wybacz mi.-mruknął kładąc się na mnie.
-Louis zejdź że mnie.-Warknełam. On mnie tylko pocałował. Oddałam dość agresywnie jego pocałunek. Mu się chyba to spodobało. Ale mi nie.  Kiedy już się oddalił strzeliłam mu w twarz.
-Ej a to za co?-Syknął.
-Za ten pocałunek.-Mruknełam.
-Chodź na film.-Mruknął.
-Nigdzie z tobą nie idę.
-To nie.-Powiedział i wyszedł.
Westchnełam. Wstałam i skierowałam się do wyjścia.

__________________________________________________________________________
Jest i 2 część. Czekam na komentarze ;*.

sobota, 26 stycznia 2013

Rozdział 5 część 1

Obudził mnie trzask. Była burza. A ja się boję burz. Wstałam z łóżka. I powoli kierowałam się do pierwszego lepszego pokoju. Niestety był to pokój Louis'a. Otworzyłam drzwi. Wystawiłam łepek. Louis chyba nie spał. Bo się strasznie wiercił.
-Louis, śpisz.?-Zapytałam.
-Nicole?, stało się coś.?-Zapytał siadając.
-Nie, już nic.-Powiedziałam nie pewnie.
-Nikuś co się stało.?-Powiedział.
-No bo ja się boję burzy.-Powiedziałam.
-Chodź tutaj.-Powiedział.
Niepewnie do niego podeszłam on odkrył kawałek kołdry. Położyłam się obok niego. On mnie przykrył i wtulił się we mnie. Było spokojnie dopóki nie zagrzmiało. Pisnełam i schowałam twarz w poduszkę. Louis bardziej mnie przytulił.
-Cichutko.-Szeptał mi do ucha.-Jestem tu.
Było tak za każdym razem kiedy zagrzmiało. Przy okazji głaskał mnie po głowie. Po 10 minutach zasnełam.

****RANO****
Obudziłam się wtulona w Lou. Jego ręka była na moim biodrze, a drugą miałam pod głową. Ogolnie rzecz biorąc stykalismy się ciałami. Zaspana próbowałam się odwrócić. Kiedy mi sie to już udało znów wtuliłam się w rękę Lou. Próbowałam zasnąć. Ale nie mogłam bo poczułam że Louis już nie śpi. Zaczął sie strasznie wiercić. Jeszcze bardziej się do mnie przytulił. Mi to tam pasowało. Louis zaczął całować moją szyję.
-Mm Louis co ty robisz.?-Mruknełam Zaspana.
-Śpij dalej.-Mruknął mi do ucha TYM głosem.
-Znów zaczynasz.?-Zapytałam.
-Ale co zaczynam, skarbie.?-Zapytał.
-Louis.-Powiedziałam.
-Dobra już dobra.-Powiedział i się ode mnie odwrócił.
-Ej no.!-Powiedziałam.-No nie obrażaj się. Proszę.-Prosiłam. Nie reagował. Przesunęłam się do niego i zaczęłam jeździć palcem po jego plecach.-
-Proszę.-Mruknełam mu do ucha tak jak on mi. Wzdrygnął.-Louis.-Dodałam. On nic sobie z tego nie robił. W końcu przeskoczyłam Lou i położyłam się naprzeciwko niego. On spojrzał na mnie zdziwiony a ja zrobiłam coś czego nie powinnam. Pocałowałam go w usta. Oddał pocałunek.
-Wybaczysz mi?.-Powiedziałam między pocałunki. Louis nie przerywając pocałunku położył się na plecach, ciągnąc mnie przy tym żebym położyła się na jego torsie. Rękoma dotykałam jego tors.
-To chyba wystarczająca odpowiedź.- Powiedział oblizując usta. Wyglądał wtedy tak seksownie. Przygryzłam wargę. Usiadłam mu na brzuchu. Rękoma nadal jeździłam po jego torsie. On miał ręce na moich biodrach.  przybliżyłam się do jego szyi i zaczęłam ją obdarować lekkimi pocałunkami. Gdy Przygryzłam płatek jego ucha. On jęknął.
-Dobra, głodna jestem.-Powiedziałam znów siadając.
-Ale jeszcze mi nie podziękowałaś za to że cię tu przeniosłem.-Powiedział TYM swoim głosem.
-Nie mów do mnie tym swoim głosem.-Mruknełam.
-Ale dlaczego.?-Spytał.
-Bo mnie on strasznie...-Nie dokończyłam bo przerwała mi Emilia, która razem z Harry'm wbiegli do pokoju.
- Koniec tych całusków na dzisiaj.-Powiedział Harry. Usiedli na łóżku.
-Szukacie czegoś.?-Zapytał Louis. Oni spojrzali na nas i się zaczęli śmiać. Ja tylko wpatrywałam się w oczy Louis'a. Były złe. To znaczy on był zły. I mordował wzrokiem dwójkę. Kiedy spojrzał na mnie uśmiechnęłam się pogodnie. Jego wyraz od razu się zmienił. Złagodniał. Odzwajemnił uśmiech.
-Zaraz śniadanie.-Powiedziała Em.
-Ty robisz.?-Zapytałam przerywając wzrok od oczu Louis'a i dając go na zielone oczy Em. Ona tylko pokiwała głową.
-Jakbyś ty robiła to by się nikt nie najadł.
-Oj tam.
Kiedy już wyszli. Louis mnie pociągnął że leżałam na nim. I mnie zablokował rękami które objęły całe moje plecy że mogłam poruszać się tylko w przód i w tył.
-I co teraz?.-Zapytał Louis.
-Nie wiem ty mnie trzymasz.- Powiedziałam.
-Głodny jestem.-Powiedział.
-Ja też.-Powiedziałam.
-No to chodź.-Powiedział nadal mnie trzymając.
-LouLou puściłbyś mnie.-Mruknełam.
-Ja cię nigdy nie puszczę.
-Ale ja jestem głodna.-Jęknełam.
-Dobra chodź.
__________________________________________________________________________
Dziś jeszcze dodam 2 część !!!!! ;*

UWAGA!!!! PRZECZYTAJ PRZED CZYTANIEM PIERWSZYCH ROZDZIAŁÓW !!!!!!

Naszła pomyłka!!! Po rozdziale 1 jest rozdział 3 Powinien być 2 znajduje się on po 3 rozdziale. Przepraszam za pomyłkę !!!