poniedziałek, 28 stycznia 2013

Rozdział 8

Już od 3 godzin jestem w Londynie. Louis ciągle do mnie wydzwania. Siedzę teraz razem z Em w salonie. Znów zadzwonił telefon.
-Odbierz może to coś ważnego.
-Nie, przestań chciał zakończyć naszą przyjaźń, więc ją zakończył.
-Ale to wina Zayn'a.
-No i co, jeśli uważa mnie za fałszywą, zadufaną w sobie dziewczynę to niech spada.
-Zayn mu namącił w głowie.
-To go nie usprawiedliwia.
-Przestań być taka uparta.
-Ja nie jestem uparta.
-Jesteś.
-Nie.
-Tak.
-Nie jestem.
-Jesteś.
Tu już nie odpowiedziałam. Miała rację. Telefon przestał dzwonić. Zaczął teraz dzwonić. Dzwonek do drzwi. Spojrzałam zdziwiona na Em. Ona tylko wzruszyła ramionami. Poszłam otworzyć. Stał tam Mike, Tom, i reszta chłopaków.
-Co wy tu robicie.?-Zapytałam.
-Niespodzianka.!-Powiedział nie pewnie Mike.-Nie wiem dlaczego wróciłaś to pewnie George kazał ci wracać. Więc oni przyjechali do nas na 3 dni albo dłużej.-Powiedział z uśmiechem. Ja nie wiedziałam co powiedzieć miałam jedynie taką minę O.O. I zamknęłam im drzwi przed nosem.
-Emilia!! Czemu ja mam takiego pecha.-Krzyknęłam.
-Nie wiem, kto przyszedł.?
-Mike i reszta.
-Harry też.?-Pisneła i pobiegła.
-OMG.-Powiedziałam. Położyłam się w dość dziwny sposób. Nogi miałam na oparciu a głowę wiszącą.
-Nicole!, co to było przed drzwiami.-Wrzasnął.
-Nic.-Mruknełam.
-Emila poszła pokazać ich pokoje. Tom idzie na zwolnienie 5-dniowe.
-Spoko.
On już nic nie powiedział. Wstałam i skierowałam się w stronę swojego pokoju. Po chwili doszłam.
-Nicole bo jest problem. Brakuje jednego pokoju i Louis by spał z tobą.-Powiedziała nie pewnie.
-Że jak.?-Powiedziałam. Później tylko wzruszyłam ramionami. Leżałam na łóżku. Na plecach.
Po chwili przyszedł Louis z walizką nie pewnie na mnie spojrzał, zamknął drzwi i wszedł ze swoją walizką dalej. Obserwowałam każdy jego ruch. Kiedy położył swoją walizkę stanął i patrzał na mnie. Miałam ochotę się na niego rzucić. Ale to on zerwał ze mną przyjaźń. Nie ja z nim. Nie pewnie usiadł na łóżku. Tuż obok mnie.
-Przepraszam.-Powiedział. Ja nic nie odpowiedziałam.-Nie chciałem cię zranić.
-Ale to zrobiłeś.
-Wiem jestem dupkiem że wogóle mogłem o tym pomyśleć tak o osobie którą chociaż znam nie całe 3 dni zależy mi na niej.-Powiedział na jednym tchu. Później tylko złapał się za usta i kręcił na "Nie" głową.
-Czekaj czekaj powtórz.-Powiedziałam z chytrym uśmiechem. On tylko znów poruszył głową. Usiadłam i pociągnęłam go ku sobie. On bez żadnych problemów się przesunął.
-Powtórz.-Mruknełam mu do ucha TYM głosem. On wzdrygnął i położył mnie na łóżku i był na de mną. Zaczął mnie całować.
-Zależy mi na tobie. Bardzo.-Mruknął.
-Mi na tobie też.-Mruknełam mu do ucha. Znów wdrygnął. Ja się tylko zaśmiałam. On mnie pocałował w usta dość namiętnie. Ja mu odzwajemniałam pocałunki.  Do pokoju wbiegł Harry.
-Pogodzili się Wooohooo.-Zaczął się drzeć. Do pokoju wbiegła cała reszta.
-No to Lou możesz już pójść spać do pokoju gościnnego.-Zaśmiała się Em.
-Że jak.?-Krzyknęłam.-Powiedziałaś że nie ma wolnych pokoi.-Dodałam.
-No bo nie ma, tam śpi Zayn.
-No to Louis zostaje u mnie. -Powiedziałam zadziornie się do niego uśmiechając. On tylko cmoknął mnie w nos i powiedział.
-Głupek.-Powiedział.
-No ale twój.
-Mój, mój.-Powiedział.
-Czyli wy jesteście razem.?-Zapytał Liam. Louis w odpowiedzi mnie pocałował w usta.
-To trzeba to oblać.-Krzyknął Harry. Zayn stał w drzwiach i patrzął się na nas z złością.
-Ym możecie zostawić mnie i Zayn'a na chwilę samych?.-Zapytałam.
-Nie bo się pozabijacie.
-Nie przesądzaj.
-Okey chodzcię.-Powiedział Niall.
Louis się nie ruszył z miejsca.
-Lou.-Powiedziałam. On spojrzał na mnie ja pokazałam mu głową że ma wyjść.
-No wiesz co.?-Powiedział.
-Też cię kocham, ale spadaj.-Powiedziałam.
Wiedziałam że ta rozmowa będzie trudna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz