Wyszliśmy z pokoju. Louis ciągle mnie obejmował.
-Louis ja idę się przebrać.-Powiedziałam.
-Ja idę z tobą.-Powiedział.
-No to chodź.-Powiedziałam. Weszliśmy do mojego pokoju. Louis usiadł na łóżku a ja mu na kolanach.
-Puścisz mnie.?-Zapytałam.
-Coś za coś.-Powiedział. Ja tylko go cmoknełam w usta ale on swoimi zębami złapał moją warge i nie pozwolił mi się oddalić. Zaczął mnie namiętnie całować. Ja wszystkie pocałunki oddawałam. Wykorzystując sytuację szybko wstałam wzięłam ciuchy i uciekłam do łazienki.
-Ej.!-Krzyknął Louis.
-Też cię kofam.-Krzyknęłam. Ubrana, umyta i uczesana. Wyszłam z łazienki. Louis chyba sobie poszedł bo go nie było w pokoju. Kiedy wychodziłam z pokoju ktoś mnie pociągnął do tyłu i zamknął drzwi. Zakrył mi usta swoimi. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Louis'a.
-Ciebie pojebało.?-Wydarłam się.
-Oj no przepraszam nie miałaś się przestraszyć.
-Spadaj.-Powiedziałam i wyszłam z pokoju. Schodząc na dół. Louis do mnie podbiegł i wziął mnie na barana.
-Louis, kretynie puść mnie.
-Oo widzę że przezwiska się zaczęły.-Zaśmiał się.
-Puść mnie.-Warknełam.
-Nie.-Powiedział.
-Louis no.-Westnechnełam.
On to zignorował. Weszliśmy do kuchni. Przy stole siedzieli wszyscy oprócz nas. Louis mnie postawił na ziemi. A ja usiadłam obok Zayn'a.
-Co tam.?-Zapytałam.
-Dobrze, Nicole mam do ciebie prośbę umowiłabyś mnie z...-Spojrzałam tam gdzie Zayn. Louis się mi przypatrywał kiedy zobaczył że na niego patrzymy udawał że je.
-Z Alice.-Dodał śmiejąc się. Ja jedynie zrobiłam facepalma.
-Spoko.-Powiedziałam śmiejąc się. Zaczęłam jeść. Zrobiłam sobie kanapkę z nutella.
-Co dzisiaj robimy.?-Zapytał Harry.
-Możemy zrobić zapoznawczy wieczór.-Powiedziała. Rozmawialiśmy o tym dopóki zadzwonił mi telefon. Niall mi go podał bo miał obok. Dzwonił mój menedżer.
-Ouu.-Mruknełam.
-Men dzwoni.?-Zapytała.
-Tsa mam przesrane.-powiedziałam. A Em się zaśmiała.
-Halo.-Powiedziałam.
-CO TY ROBISZ W NORWEGII.!-Wydarł się George.
-Ja jestem na wakacjach.
-Jakich wakacjach.?-Wrzasnął.-Masz wracać do Londynu.
-Nie zostanę tu jeszcze z 5 dni.
-4.
-5.
-3 plus razem z Emil idziecie do szkoły.
-NIE,!! wrócę nawet dziś ale tam nie pójdę.-Powiedziałam.
-Koniec rozmowy, za 3 dni się widzimy, na razie.-Powiedział.
-Pa.
Wszyscy patrzą na mnie wyczekująco.
-Więc.-Zapytała Em.
-Więc mamy problem.
-Yhh jaki.? Co on wymyślił.?.
-Idziemy do szkoły i wracamy za 3 dni.-Powiedziałam waląc głową o stół.
-Nieee.-Jękneła robiąc to co ja.
-Nicole tata dzwoni.-Powiedział nie pewnie Mike.
-CO.?
Mike podał mi telefon.
-Cześć tatku.-Powiedziałam.
-Hej skarbie, możesz mi wyjaśnić CO TY ROBISZ W NORWEGII.?
-Yyy ja no wyjechałam na wakacje.
-George wie.?
-No teraz już tak.-Powiedziałam.
-Yhh nie ważne.-Powiedział.
-Muszą kończyć pa.
-Narazie.
Oddałam mu telefon. Wstałam i poszłam w stronę schodów.
-Nicky.?
-Ta.?
-Wszystko ok.?
-Tsa.-Powiedziałam.
-Zaraz będziemy oglądać film.
-Spoko, ją idę do siebie.- Powiedziałam i skierowałam się do pokoju kiedy już tam doszłam rzuciłam się na łóżko. Głowę miałam w poduszce. Usłyszałam jak ktoś wchodzi i siada na łóżku.
-Kim kolwiek jesteś, wyjdź.-Powiedziałam.
-Nawet ja.-Powiedział mi bardzo znany głos.
-Zwłaszcza ty, Tomlinson.-Warknełam.
-Nicky przepraszam.-Powiedział.
-Żeś się postarałeś.-Mruknełam odwracając się. Louis siedział obok mnie. Ja leżałam na plecach.
-Proszę wybacz mi.-mruknął kładąc się na mnie.
-Louis zejdź że mnie.-Warknełam. On mnie tylko pocałował. Oddałam dość agresywnie jego pocałunek. Mu się chyba to spodobało. Ale mi nie. Kiedy już się oddalił strzeliłam mu w twarz.
-Ej a to za co?-Syknął.
-Za ten pocałunek.-Mruknełam.
-Chodź na film.-Mruknął.
-Nigdzie z tobą nie idę.
-To nie.-Powiedział i wyszedł.
Westchnełam. Wstałam i skierowałam się do wyjścia.
__________________________________________________________________________
Jest i 2 część. Czekam na komentarze ;*.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz