-Jedziemy na narty!.-Wydarła mi się do ucha Emilia. Szkoda że to była noc. Godzina 6:00. Miałam ochotę ją zabić. Dzisiaj mieliśmy wyjechać razem z moim bratem, jego kolegami i Em na narty do Norwegii. Nie chętnie wstałam z łóżka. Wszystkie gazety już o tym gadają. Bycie sławną osobą jest trudno. Ubrana i umyta zeszłam na dół. Mój brat dawno już tam siedział. Pocałowałam go w policzek i zajadałam się naleśniki.
-Kiedy twoi "Przyjaciele" przyjdą.-Pokazałam w powietrzu ten znak.
-Zjeżdżaj. Spotkamy się na miejscu.
-Oni wiedział kim jestem.?-Zapytałam.
-Wiedzą że jesteś moją siostrą.-Mruknął
-I niech tak zostanie.-Powiedziała Emi. Ja jej tylko przytaknełam. Kiedy już zjadłam. Wsiędliśmy do mojego auta które kupił mi tata. Oczywiście musiał z nami jechać Tom mój ochroniarz. Razem z Em bardzo go kochamy. Zawsze z nami jeździł wszędzie. Był jak taki drugi tata. Kiedy dojechaliśmy na lotnisko Tom wyszedł pierwszy. Otworzył mi i Em drzwi. I się zaczęło. Paprazzi robiło zdjęcia a fani piszczeli. Szłam i podpisywałam zdjęcia, plakaty, płyty. Robiłam zdjęcia. Po 15 minutach musiałam skończyć. Dałam bilet i wsiadłam do samolotu.
-Boże jak ty to wytrzymujesz, mnie już uszy bolą.-Powiedział Mike a ją razem z Em zaczęliśmy się śmiać.
-Przyzwyczaj się.-Mruknąłam.
Przez całą drogę gadałąm z Em. Później tylko lądowanie. I znów pełno ludzi.
-I znowu to samo.-Mruknął Mike Tom stanął naprzeciwko nas i nas zasłonił. Wszyscy się prawie na mnie rzucili.
-Boże.-Pisnełam. Kiedy już wyszliśmy z tłumu i szybko wsiędliśmy do auta.
-I gdzie ci twoi przyjaciele.?-Zapytałam.
-Czekają w ośrodku.-Powiedział chamsko. Na co ja się uśmiechnęłam.
-A ile ich jest.?-Zapytała z nadzieją że powie jeden.
-5.-Powiedział z chytrym uśmiechem. My tylko z ironią pokiwałyśmy glowami. Po kilku minutach. Byliśmy na miejscu. Wyszłam że samochodu jako pierwsza. Byłam ubrana w grubą kurtkę czapkę z uszami i kozaki. Przeciwieństwie do Em ona kocha zimno miała ubraną cienką kurtkę i kozaki. Wyszła z samochodu. Zaczęła się cała trzęś. Szliśmy w stronę drzwi. Mały domek. Opisuje cały ten dom. Zadzwoniłam dzwonkiem. Nikt nie otworzył.
-Mike dawaj klucze.-Krzyknęłam.
-Oni są w domu.-Krzyknął.
-Właśnie widać.-Powiedziała przyjaciółka. Zaczęliśmy walić w drzwi, dzwonić. W końcu się oparłam o nie i czekałam, obok mnie oparła się Emilii. Chłopaki zabierali nasze walizki. Zaczęłam się nudzić. Było tak dopóki drzwi się nie otworzyły Em się przestraszyła że aż wpadła w górkę ze śniegiem. Ja upadłam na ziemie. Dość zimną.
-O Boże przepraszam.-Powiedział chłopak o blond włosach.
-Mhm bo ona najbardziej ucierpiała.-Powiedziała urażona cała w śniegu Em. Ja wstałam z ziemi.
-Niall, jestem.-Powiedział.
-Ja jestem Emilia, a to jest...-Przerwało jej krzyknięcie jakiegoś chłopaka.
-OMG TO JEST NICOLE WILL.-Krzyknął jakiś loczek.
-Nicole.-Dokończyła z uśmiechem. On tylko się zaśmiał. Po chwili przyszedł Mike i Tom. Plus nasze walizki. Weszliśmy do domu. Loczek patrzał na mnie jak zaczarowany. Po chwili przyszła 3 chłopaków. Spojrzeli na Łóżka zdziwieni a później na mnie. Zaczęli się mi przyglądać.
-Hej jestem Louis.-Powiedział przystojny brunet.
-Nicole.-Powiedziałam.
-To jest Zayn, Liam i Harry.-Pokazywał pokolei.
-A to jest Emilia.-Wskazałam na dziewczynę która czekała na Mike. Kiedy przyśli że wszystkimi walizkami. Louis zaproponował nam że pokaże nasze pokoje. Weszliśmy schodami do góry. Fajnie się rozpoczyna nasza mała przygoda w Norwegii.
__________________________________________________________________________
Jest pierwszy rozdział. Strasznie krótki. :-C. Zapraszam do komentowania <3 !!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz