sobota, 26 stycznia 2013

Rozdział 4

-I co przystojni no nie.?-Szepnął mi do ucha Niall. -Haha no tak.-Powiedziałam. -Ale jakie tyłki zgrabne mają.-Powiedziała Em. -Zgadzam się z tobą.-Powiedział Liam. Zaczęliśmy się śmiać. Zaczęłam zakładać swoje narty. Po 15 minutach byłam gotowa tak samo jak Louis. Chciałam poczekać na resztę ale Louis powiedział że idziemy i że poczekamy na resztę na stoku. Byłam lekko przeciwna temu ale w końcu mnie namówił. Szliśmy w ciszy. -I co przystojni ci twoji nowi przyjaciele.-Powiedział z wyrzutem. -A co zazdrosny jesteś.-Prychnełam. On się zatrzymał i przsunął mnie do siebie. Serce zaczęło mi walić jak młotem. -O ciebie zawsze.-Mruknął strasznie seksownym głosem. Odsunęłam się i pojechałam dalej. Słyszałam tylko jak się Zaśmiał. Dojechałam do wyciągów. Już wsiadłam ale dosiadł się do mnie Lou. -Zejdź stąd.-Syknełam zła. -Oj przestań. Wiem że ci się podobam.-Powiedział TYM głosem. Ja milczałam. -Nie podobasz mi się.-powiedziałam. -Serio.?-Zapytał przesuwając się do mnie. -Odsuń się bo ktoś jeszcze zrobi zdjęcie. -Mam to gdzieś.-Mruknął mi do ucha. -A ja nie.-Warknełam odsuwając się trochę. Louis do końca podróży siedział cicho ale nadal tak blisko. Kiedy już dojechaliśmy zaskoczyłam. On zaraz za mną. Ciągle za mną jeździł i coś gadał. Zatrzymałam się przy ławkach i usiadłam na jednej. Po 15 min. przyszła reszta. -Widzę że się jeszcze nie pozabijaliście.-Powiedział Zayn. -Możemy już zjeżdżać.?-Zapytałam. -Ta, chodź.-Powiedziała Em. Jechaliśmy w stronę zjazdu w dół. -Gotowa.?-Zapytała.-Tylko pamiętaj ten stok jest największy i ...-Nie słuchałam jej bo zjechałam. Ona za mną. Musiałam  omijać ludzi którzy nie umieli jeździć. Obok mnie pojawiła się Em. Zapewne jak zawsze chciała mnie ominąć ale ja jej to uniemoźliwiałam. Jechaliśmy szybko. Wszystkich omijaliśmy. Em niestety była pierwsza. Przybiliśmy sobie piątkę. Po chwili zjechali chłopaki. -Wow kto was nauczył tak jeździć.-Zapytał Niall. -Mnie Emi a ją tata.-Powiedziałam z uśmiechem. -Nicole stawiasz mi kakao.-Powiedziała Emi. Ja tylko westchnełam. Skierowaliśmy się do schroniska. -Ej to czasami nie jest Alice.?-Zapytała przyjaciółka. Rzeczywiście to była osoba podobna do naszej przyjaciółki. -Alice.!-Krzyknęła. Dziewczyna się odwróciła. I stanęła dość dziwnie. Później zaczęła tu biec. Kiedy dobiegła rzuciła sie na nas. -Boże dziewczyny jak my się dawno nie widzieliśmy.-Pisneła po włosku. -Haha mów po Angielsku bo oni nas nie rozumieją.-Zaśmiałam się. -A kto to właściwie jest.?-Zapytała w tym jezyku co wcześniej. -Louis, Harry, Niall, Liam, Zayn i Mike.-Wymieniłam. -Louis, tak.?-Zapytała patrząc na chłopaka. -Nie dostępny dla ciebie.-Powiedziałam. -A to czemu.?-Zapytała. -Bo on jest Nicole.-Powiedziała na co ją zaczęłam ie śmiać. -Dobre.-Zaśmiałam się. -Chłopaki to jest Alice.-Powiedziała Em. -Siema.-Powiedzieli chórem. -Hej.-Powiedziała Alice.. Potem poszliśmy do tego schroniska. Zamówiłam 9 kakao. Po małej wymianie zdań kto ma płacić w końcu wyszło na to że Liam. Louis oczywiście musiał usiąść obok mnie. Zaczęliśmy rozmowę. Louis ciągle na mnie patrzył. W końcu Al wskazała na niego wzrokiem a ja jej tylko pokiwałam że wiem. Ona się Zaśmiała. -Nicky a co tam z twoją karierą.?-Zapytała Ali. -Haha dobrze.-Powiedziałam. -To fajnie, jesteś podobno najmłodszą gwiazdą która tyle osiągnęła.-Powiedziała. -Uznam to jako komplement.-Powiedziałam. -Ja też mogę ci prawić komplety.-Mruknął mi do ucha żeby nikt nie zauważył. -Nie dziękuje.-Odpowiedziałam. On tylko zachichotał. Gadaliśmy tak z godzinę, później rozstaliśmy się. Oddaliśmy narty i poszliśmy do domku. Zobaczyłam że Zayn zaczął palić podeszłam do niego i wyciągnęłam papierosa z jego ust. Zaciągnęłam się. Mike podbiegł i mi go wyrwał. Wyrzucił i zdeptał. -Ej.!-Krzyknęłam zła. -Mówiłem że byś nie paliła. -Ja nigdzie z tobą nie idę.-Warknełam stając. -To nie.- I poszli dalej. Stałam tak dopóki nie wrócił po mnie Lou. -Chodź.-Powiedział. -Nie.-Powiedziałam stanowczo. On wzruszył ramionami i wziął mnie na ręce jak pannę młodą. -Puść mnie.-Krzyknęłam. -Nie.-Z papugował mnie. Nie chciało mi się kłócić. Po chwili zasnełam. _________________________________________________________________________ Jest 4 !!!!! Krótki -.- ale nie ważne komentujcie 2 komentarze = 5 Rozdział !!!!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz