Jak już wspomniałam razem z Louis'em poszliśmy na górę. Louis pokazał nam nasze pokoje.
-Jak się rozpakujecie to zejdzie na dół.-Powiedział. Na co ja tylko kiwnełam głową. Kiedy już wyszedł zaczęłam się rospakowywać. Dopóki nie zadzwonił mój telefon. Dzwonił Jerry. Kolega z Londynu. Który się we mnie podkochuje.
-Halo.?-Zapytałam.
-Hej Nicky.-Powiedział wesoło.
-Co ćpałeś.?
-Ja nic, dlaczego tak uważasz.?-Zapytał.
-A nie no tak jakoś.-Zaśmiałam się.
-Co tam u was, spotkamy się dzisiaj.?-Zapytał.
-Jestem w Norwegii.-Powiedziałam schodząc na dół.
-I narażasz mnie na wysokie rachunki.-Oskarżył. Na co ją zaczęłam się śmiać.
-Hahaha chciałabym.-Zaśmiałam się. Usiadłam Mike'owi na kolanach.
-Co robicie.?
-My? Ja siedzę i zaraz zapewne pójdę na narty z Em. A Em gada z Harry'm.
-Kto to Harry.?-Zapytał.
-Przyjaciel Miekiego.-Powiedziałam akcentując pierwsze słowo. Mike uderzył mnie w ramie.
-Ała.-Syknełam.
-No właśnie jak możesz.-Mruknął Jer.
-Zjeżdżaj.-Powiedziałam z zacieszem. Zobaczyłam że Louis chodzi do pokoju z marchewką. Usiadł na kanapie i mi się przyglądał. Wstałam i tanecznym krokiem podeszłam do niego. Usiadłam mu na kolanach. Zabrałam mu marchewkę i zaczęłam ją chrupać.
-Co jesz.?-Zapytał Jerry.
-Marchewkę.-Powiedziałam. Louis zaczął mi zabierać marchewkę ale ją mi to nie umożliwiałam.
-Dobra Jer ja kończę narazie.-Powiedziałam.
-No pa kofam cię.-Powiedział przesłodzonym głosem.
-Ją ciebie też nara.-Powiedziałam. Louis przestał próbować.
-Z kim gadałaś.?-Zapytała przyjaciółka.
-Jerry'm, idiotą.-Mruknąłam.
-Hahaha.-Zaśmiała.
-Em idziemy na narty.-Powiedziałam.
-Spoko.-Mruknąła..
-A my możemy iść z wami.?-Zapytał Zayn.
-Hm nie no spoko.-Odpowiedziałam nadal siedząc na kolanach Lou. Odwróciłam głowę i na niego spojrzałam. Był taki jakiś smutny. Wstałam i usiadłam na nim okrakiem. I po prostu przytuliłam. On się we mnie wtulił. -Masz łaskotki.?-Zapytałam.
-Louis ma łaskotki na brzuchu.-Powiedział Harry.
-No dzięki.-Mruknął.
Podeszłam do Harry'ego .
-Złap go za ręce.- Powiedziałam Szeptem. Harry poszedł i złapał go za ręce. Louis był lekko zdezorientowany. Usiadłam na jego biodrach. Uśmiechnęłam się chytrze a on spojrzał na mnie przestraszonym wzrokiem. Zaczęłam go łaskotać. Wyrywał się ale Harry był dość silny.
-Nick...Nikuś...Proszę...przestań...-Mówił przez śmiech.
-Dobra Nick bo go wymeczysz na śmierć.-Zaśmiał się Liam.
-No dobla.-Powiedziałam ją małe dziecko a oni się zaśmiali. Harry puścił Louis'a i poszedł do kuchni. Louis wykorzystując to przewrócił nas że teraz on górował. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się zazdziornie. Spojrzałam na niego zdziwiona. Zaczął mnie łaskotać. Ją biłam go rękoma. Ale on sobie z tego nic nie robił.
-Louis....-Wypowiedziałam jego umie płacząc ze śmiechu.
-No co fajnie tak kogoś łaskotać.?-Zapytał śmiejąc się.
-Haha tak.-Zaśmiałam się.
-Ooo nie.-Powiedział i zaczął mnie jeszcze bardziej łaskotać.
-Dobra przepraszam, już nie będę.-Zaśmiałam się.
-Powiedzmy że ci wierze.-Powiedział schodząc że mnie.
-No wiesz jak możesz.-Powiedziałam urażona.
-Oj tam.-Powiedział całując mnie w policzek.
-Dobra chodźcię się przygotować.-Mruknął Harry.
-Tak jest loczku.-Krzyknęła Em. Wszyscy się zaśmiali. Poszłam do swojego pokoju i ubrałam swój kombinezon, wzięłam gogle i zeszłan na dół. Był tam Liam i Niall. Gadali o czymś.
-To kiedy im powiemy o tym że jesteśmy razem.?-Zapytał Niall.
Byłam zdziwiona. Dopiero później zobaczyłam że obok mnie stoi...
_______________________________________________________________
No i jest 2 Proszę komentować !!!! ;D Jutro dodam 3 około wieczora
Zapraszam !!!!!! ;*
piątek, 25 stycznia 2013
Rozdział 2
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz